Artykuły / Dla właścicieli firm
Dla właścicieli firmArtykuł PR to nie reklama ani ulotka. To tekst w medium, które czyta docelowy klient i które mówi o tobie w chwili, gdy coś rozwiązuje. Wyjaśniamy, czym różni się od reklamy, co ma zawierać, ile kosztuje i po jakim czasie widać, czy zadziałał.
Gdy firma po raz pierwszy słyszy ofertę na artykuł PR, zwykle wyobraża sobie płatną pochwałę samej siebie. Czasem tak to nawet wygląda – i dokładnie takie artykuły nie działają. Ten tekst wyjaśnia, czym artykuł PR naprawdę jest, do czego firma może go użyć i po czym poznać, że wydajesz na niego rozsądnie.
Artykuł PR to tekst opublikowany w cudzym medium, na którego publikację firma umówiła się z medium. Wygląda jak zwykły artykuł redakcyjny, bo formalnie nim jest: ma tytuł, strukturę, pisze się go dla czytelników tego tytułu. Odróżnia go oznaczenie, że to przekaz komercyjny, i to, że za publikację zapłacono.
To, co za te pieniądze kupujesz, to nie link. To przestrzeń w medium, uwaga jego czytelników i czas redakcji. Link jest konsekwencją.
Reklama i artykuł PR zachowują się niemal przeciwnie – i to główny powód, dla którego nie ma sensu stawiać ich przeciw sobie.
Płatna reklama przyprowadzi wizyty natychmiast. Zatrzymasz budżet i następnego dnia efekt jest zerowy. To najem: płacisz za każde przyjście od nowa.
Artykuł PR zaczyna powoli. W pierwszych tygodniach nie dzieje się prawie nic, potem zaczynają przychodzić ludzie z artykułu, po paru miesiącach dołącza przesunięcie w wyszukiwaniu, a tekst pracuje dalej i lata po zapłacie. To raczej zakup niż najem – tyle że z tą wadą, że w pierwszym miesiącu nie masz czym się pochwalić.
Praktyczny wniosek: gdy potrzebujesz przychodów w tym miesiącu, artykuł PR tego nie rozwiąże. Gdy chcesz, żeby za rok ludzie cię znali i znajdowali, sama reklama tego też nie rozwiąże.
Firmy typowo mierzą jedno – ilu ludzi przyszło z artykułu – a potem są rozczarowane. Efekty są przy tym trzy i się sumują:
Trzeci punkt dwa lata temu był nieistotny, a dziś to jeden z głównych powodów, żeby iść do mediów. Udział ludzi, którzy w wyszukiwaniu w ogóle gdzieś klikną, spada – a tym samym rośnie cena tego, żeby być wymienionym bezpośrednio w odpowiedzi. Liczby do tego mamy w przeglądzie co mówią badania.
Najczęstszy powód, dla którego pieniądze na PR przepadają, to nie złe medium. To zły tekst: firma wyśle swój materiał marketingowy i dziwi się, że nikt go nie doczyta.
Działa treść, która da czytelnikowi coś nawet bez tego linku. Praktycznie oznacza to jedną z trzech rzeczy:
Nie działa natomiast: historia firmy, „jesteśmy na rynku już 20 lat”, wyliczanka certyfikatów i każde zdanie, które dałoby się napisać o dowolnej firmie w branży.
Na rynku czeskim i słowackim cena publikacji waha się rzędu od kilkudziesięciu euro na małych stronach po tysiące w mediach premium. Ten rozrzut nie jest przypadkowy – płaci się za autorytet domeny, realną czytelność, surowość redakcji i za to, czy tekst zostanie online na stałe.
Do ceny publikacji dolicz napisanie tekstu, jeśli nie piszesz go sam. To bywa kolejne sto, dwieście euro i to ta część, na której oszczędzać się nie opłaca – droga przestrzeń ze słabym tekstem to gorsza inwestycja niż tańsza przestrzeń z dobrym.
Zwrot liczy się prosto: cenę artykułu podziel przez marżę na jednym zleceniu. Wyjdzie liczba zleceń, które musi przynieść przez cały czas, gdy jest online. Zwykle stwierdzisz, że chodzi o pojedyncze sztuki – i decyzja robi się nagle znacznie łatwiejsza.
Rozsądny horyzont to trzy do sześciu miesięcy. W pierwszym miesiącu zobaczysz wizyty z artykułu, ale nie efekt SEO ani widoczność w AI – te rozkręcają się wolniej.
Żeby w ogóle było co oceniać, umów pomiar przed publikacją: własny oznaczony link (UTM), żebyś rozpoznał wizyty z artykułu w analityce, i jedno konkretne pytanie, które zadasz sobie za pół roku. Bez tego po roku będziecie spierać się na wrażenia.
Zapisz sobie trzy pytania, które klienci zadają ci najczęściej, zanim u ciebie kupią. Na każde z nich da się napisać artykuł, który ma co powiedzieć – i to zarazem treść, której twoi klienci naprawdę szukają.
Potem wybierz media, nie ceny: dwa, trzy tytuły, o których wiesz, że czyta je twoja grupa docelowa. Reszta to rzemiosło – a jego przebieg opisujemy w artykule o tym, jak przebiega link building krok po kroku. Jeśli zajmuje cię raczej oferta, która trafiła do skrzynki, zacznij od zakupu linków.
Nechte jméno, e-mail a telefon a odemkneme vám online audit AI viditelnosti + checklist „Doporučuje vás AI?“ ke stažení.
Chcete rovnou nakupovat PR články a zmínky? Vyzkoušet Linketicu · Nezávazná poptávka na míru
Zadáním kontaktu souhlasíte s jeho použitím pro zpřístupnění auditu a zaslání tipů. Údaje nepředáváme dál. · Linketica.com